Dzień Dobry Liga Wiatrów 10-2

Dzień Dobry Liga Wiatrów (03.10.2015)

MVP Dnia: Tajfunowi w drugiej kolejce przyszło mierzyć się z Tsunami bez swojego czołowego picku Mateusza Woźniaka, jednak udało im się zwyciężyć i pozostać bez porażki. W wygranej nad drużyną prowadzoną przez pierwszego w rankingu MVP Pawła Fica zdecydowanie pomógł Aleksander Balabanov, który po tym właśnie spotkaniu wywindował swoją osobę na miejsce czwarte. Był to drugi najlepszy mecz Olka w Lidze Wiatrów – zdobył 21 punktów na 56% skuteczności, 6 zbiórek, 4 asysty i 5 przechwytów. Bez problemu odnalazł się w tajfunowym Small Ballu i przyjął rolę lidera szybkich ataków. Backcourt jaki tworzy z Szymonem Petruczynikiem (trzeci w MVP Race) wydaje się być zabójczą ofensywną bronią.

Rookie Dnia: W pierwszym meczu z Huraganem zagrał solidnie w obronie, ale „gwiazdą box score” nie był. W tej kolejce, w spotkaniu z Monsunem było już jedno i drugie. Daniel Maciołek nie znalazł dla siebie równego match-up’u – jego 20 punktów i 9 zbiórek (+2 asysty, 3 przechwyty i blok) to piąty najlepszy wytęp indywidualny młodego, dziesiątego sezonu LW. W obronie nie odpoczywał, wręcz przeciwnie, jako lider defensywy Sztormu dawał przykład przecinając podania i kontestując rzuty z bliskiej odległości. Również w tym sezonie walka o Rookie of the Year może okazać ciekawym pojedynkiem.

Trzecia Kwarta Dnia: Halny swój opener rozegrał z Huraganem i do połowy spotkania wynik utrzymywał się na remisie. Jednak później, podopieczni trenera Marcina Waśkiewicza jakby dostali skrzydeł i nie dość, że sami rzucili 18 punktów w 3 części gry, prowadzeni przez Adriana Rolińskiego – autora połowy tej puli, to jeszcze po drugiej stronie parkietu, zatrzymali rywala na zaledwie 3 oczkach. Wszystko za sprawą Macieja Kępczyńskiego na obwodzie oraz duetu Cieślak-Święs na tablicach. Sam Kuba, w debiucie w nowych barwach zanotował 18 punktów z czego 9 w czwartej kwarcie, która okazał się być gwoździem do trumny Huraganu, ponieważ pozwolili sobie na stracenie w niej 29 punktów.

Rewanż Dnia: Sztorm to ciągle jedyna drużyna w LW, która posiada dodatni bilans w meczach bezpośrednich z Monsunem. Druga kolejka dziesiątego sezonu zmieniła licznik na 7-5. Osobą, której najlepiej udał się rewanż za Finał poprzedniej edycji był Jamil Ramirez, który pozwolił sobie na 20 punktów i 15 zbiórek – wbrew pozorom jego finałowy występ zakończył się bardzo podobnie (20pkt, 13reb, również 9 celnych z gry), jednak tym razem w zupełności wystarczyło. Weteran Sztormu ma już łącznie 676 punktów co daje mu czwarte miejsce na liście strzelców wszechczasów – póki co razem z Antonim Pytlem. Jamil to również trzeci gracz, który osiągnął pułap 400 zbiórek (dokładnie 414). Natomiast 17 double-double daje mu 3 miejsce ex aequo z Hubertem Jamrozikiem na liście podwójnych zdobyczy.

Akcja Dnia: Najlepszą akcją tej kolejki popisał się drugoroczniak Kuba Święs, który wykonał niezwykle widowiskowy drive coast-to-coast. Piłkę zebrał stojąc dokładnie pod swoją obręczą, następnie rozpoczął dribling lewą stroną boiska, gdzie minął jednego obrońcą, następnie (trochę w stylu NFL) dostał zasłonę od Adriana Rolińskiego i dzięki niej ruszył w stronę kosza Huraganu. Na trójce minął trzeciego przeciwnika i zakończył lewy dwutakt poprzez pompkę w powietrzu, zdeterminowaną przez obronę czwartego z kolei Huraganiaka stojącego w ostatniej linii obrony.

Notki:

- Halny wygrał swój mecz numer 30.

- Trener Mateusz Dobrowolski wygrał swój 90 mecz w Warsaw Basketball.

- Po 14 meczach pomiędzy Tajfunem a Tsunami, mamy remis 7:7.

- Szymon Petruczynik (Tajfun), jako 32 gracz LW przekroczył 250 punktów.

- Paweł Fic (Tsunami) wskoczył na drugie miejsce listy All-time scoring kosztem Adriana Leszczyńskiego. To zaledwie druga osoba, która osiągnęła 750 punktów. Do swojego teamate’a z Monsunu Tomka Czerniakowskiego brakuje 548 oczek.

- Paweł Fic jako 18 gracz przekroczył 200 zbiórek w karierze (dokładnie 208).

- Bartosz Łokieć Łukiewicz (Halny) to 30. gracz z przynajmniej 50 przechwytami na koncie.

Rafał Jarkiewicz