Dzień Dobry Liga Wiatrów 10-5

Dzień Dobry Liga Wiatrów (24.10.2015)

MVP Dnia: Triple-double nie zdarza się często, a jeśli do tego drużyna jego autora zwycięża mecz, to nominacja do pierwszego akapitu wydaje się być oczywista. Jamil Ramirez wpisał się na karty historii notując swoje pierwsze triple-double (21pkt, 16reb, 10stl), trzecie dla Sztormu, ósme ogólnie w Lidze Wiatrów, ale za razem pierwsze składające się z punktów, zbiórek i przechwytów. Co ważniejsze, Niebiescy wygrali trzecie spotkanie z pięciu rozegranych i są już niemal pewni awansu do półfinału. Cyklon wysoko ustawił poprzeczkę, między innymi za sprawą 20 punktów Bruno Jaworskiego oraz double-double Bartka Kitlińskiego, ale po mimo remisu po 45 minutach gry, to właśnie Sztorm pod wodzą Jamila oraz pierwszoroczniaka Daniela „Loczka” Maciołka (16pkt, 5reb, 7stl) był w stanie jeszcze bardziej podkręcić obroty i swoją agresywną grą do kosza (23 próby z linii rzutów wolnych przy zaledwie 8 Cyklonu) uniemożliwił rywalom końcówkę na styku.

Rookie Dnia: Za występy z piątej kolejki najbardziej uczciwie będzie, jeśli wyróżnimy duet Mateusz Woźniak & Jan Rodowicz. Statystycznie byli oni dwójką z trójki najlepszych zawodników Tajfunu (obok Szymona Petruczynika) w meczu z Halnym - niestety dla nich przegranym 58:46. Panowie jednak pokazali się z dobrej strony – obywaj zanotowali double-double: Mateusz 15pkt, 17reb, a Janek 12pkt, 11reb. Do tego center popisał się akcją dnia, kiedy kończył wsadem „akcję transmisyjną” Pomarańczowych po podaniu Szymona. Tajfun z bilansem 3-1 również jest już jedną nogą, a nawet też dodatkowo trzema palcami drugiej w play-offs.

4-0 Dnia: Po czterech meczach wciąż niepokonani – to właśnie Halny, który po kolei rozprawiał się w tym sezonie z Huraganem, Sztormem, Monsunem i Tajfunem. Aktualne 4-0 daje im niepodważalny awans do gier pozasezonowych oraz dużą szansę zakończenia części zasadniczej na szczycie tabeli. Win nad Tajfunem mogłoby się wydawać był wymęczony, ale praktycznie od drugiej kwarty inicjatywa leżała po stronie Lokalnych, kiedy zaczęli grać pressingiem na całym boisku. Do tego świetna postawa na deskach Kuby Święsa (18reb) i Maćka Cieślaka (16reb), dla których był to kolejno trzeci i drugi najlepszy występ w karierze. Świetna w drugiej połowie ofensywa pod batutą Marcina Pruszczyka i Janka Kajkowskiego zdołała odjechać rywalowi, nawet po mimo drużynowego 0/8 za trzy (Halny przerwał tym samym serię 21 meczów z rzędu z przynajmniej jedną trafioną trójką).

Kumple Dnia: Huragan przerwał 3-meczową serię przegranych w meczach bezpośrednich z Monsunem, głównie za sprawą dobrze znanemu sobie i nam duetu Mateusz Rek & Kuba Czajkowski. Udało im się przebić swoje rekordy kariery dokładnie o dwa oczka (kolejno 18 i 14 punktów) i wspólnie doprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa 70:63. Dwa career-highs były w tym przypadku bardzo potrzebne z uwagi na lekką kontuzję Bartka Rainki oraz niemoc Janka Szymańskiego, ale zdecydowanie pomógł też ich trzeci znajomy rookie Marcin Korpa, który zakończył spotkanie z dorobkiem 6 punktów i 6 zbiórek. Trójstronne doświadczenie wspólnej gry za czasów gimnazjalnych rozgrywek Warszawskiej Olimpiady Młodzieży, optycznie zaowocowało.

Linia rzutów bardzo wolnych Dnia: Sobotnie październikowe popołudnie najwidoczniej nie sprzyjało nadgarstkom większości z zawodników LW, a dokładniej rzecz ujmując ich „pamięci mięśniowej” na linii rzutów osobistych. Skuteczność wszystkich 6 ekip delikatnie rzecz ujmując powalająca nie była – niecałe 40%. Jest nad czym popracować na treningach, tym bardziej, że w niektórych przypadkach podniesienie celności o 10-20% mogło by być kluczowe w kontekście wygrania meczu.

Notki:

- Sztorm zaliczył swoje 40 zwycięstwo w LW.

- Jakub Święs (Halny) przekroczył 200 punktów LW.

- Maciek Cieślak (Halny) założył już 30 bloków – dokonał tego jako 9 w historii.

- Bartek Kitliński (Cyklon) zebrał już 225 zbiórek, co daje 13 miejsce All time. Również jako szósty w historii zdobył 10 double-double.

- Jamil Ramirez (Sztorm) zdobył w karierze 449 zbiórek, tym samym wyprzedził Sebastiana Mikołajczyka i sam wskoczył na drugie miejsce w tabeli All time. Do pierwszego Tomasza Czerniakowskiego brakuje 226 zbiórek. Jamil to również zaledwie trzeci zawodnik LW, który trafił 60+ trójek.

- Kuba Czajkowski to dwudziesty gracz który dobił do 50+ asyst.

Rafał Jarkiewicz