Dzień Dobry Liga Wiatrów 11-1

Dzień Dobry Liga Wiatrów (19.11.2015)

Co-MVP Dnia: Rozgrywki ledwo ruszyły, a liga już zaserwowała nam szlagier w postaci rewanżu za poprzedni Finał LW: Halny vs Tajfun. Był to raczej pewniak do Meczu Dnia, jako że ekipy były praktycznie w tym samym kształcie co w czasie listopadowych zmagań o złoto. Do rewanżu nie doszło, Halny zaczął sezon od mocnego uderzenia, wygrywając wysoko już pierwszą kwartę 30:10, a główne role grali Jakub Święs i Jan Kajkowski. Kuba zdobył 13 z pierwszych 30 punktów drużyny, a mecz zakończył z drugim najlepszym wynikiem kariery i jednocześnie rekordem w koszulce Halnego – 32 punktami, do których doszło 9 zbiórek, 4 trójki i 4 bloki. W sumie Święsu ma już na swoim koncie: 300+ punktów, 200+ zbiórek, 50+ asyst, 50+ przechwytów, 20+ bloków, 40+ trójek – tylko trzy osoby wcześniej uzbierały składowe tego kamienia milowego (Paweł Fic i Jamil Ramirez), jednak to gracz Halnego dokonał tego najszybciej (16 spotkań). Janek z kolei w pierwszej części meczu rzucił niewiele mniej, bo 12 punktów, trafiając obie próby z dystansu, a finalnie wykręcił career-high 22 punkty i to w 12 rzutach, do których dołożył 4 asysty. Panowie zajmują obecnie kolejno pierwsze i trzecie miejsce w MVP Race.

 

Rookie Dnia: Huragan nie miał łatwo, ponieważ jeszcze przed meczem inauguracyjnym z Monsunem okazało się, że ich najwyższy pick (piąty) Karol Woźnicki nie wystąpi z powodu urazu stawu skokowego, a dodatkowo Mateusz Rek musiał z powodu kontuzji kolana zejść z parkietu w pierwszej kwarcie. To nie oznaczało jednak przedwczesnego końca, bo na miejscu był pick nr 10, czyli Piotr Śmigielski, który bez żadnych kompleksów wcielił się w rolę motoru ofensywnego drużyny trenera Kornela Tańskiego – rzucając z półdystansu i atakując kosz zdołał zdobyć game-high 16 punktów i domknąć double-double 10 zbiórkami. Świetną pomoc uzyskał od Konrada Palucha – były gracz Cyklonu już w pierwszym meczu sezonu wyrównał swój rekord kariery 16 punktów, jak również dorzucił solidne 3 asysty i 4 przechwyty.

Clutch Player/Rookie Dnia: W pierwszej kolejce błyszczał jeszcze jeden pierwszoroczniak, jednak miano Clutch Playera pasuje tu bardziej niż Rookie Dnia. Mateusz Tkaczyk, czyli drugi pick draftu pokazał, że kiedy trzeba, można na nim polegać. Cyklon po trzech kwartach z osłabionym brakiem Jamila Ramireza oraz trenera Pawła Wojtyły Sztormem, przegrywał różnicą 11 punktów, ale zdołał się obudzić i doprowadzić do dogrywki. A raczej to Sztorm musiał do niej doprowadzić wysyłając do boju swojego rozgrywającego Erwina, który trafił kluczowa trójkę na remis. W dogrywce to już All about Mateusz Tkaczyk, który rozpoczął tę część gry od 5 punktów z rzędu, dając Cyklonowi bufor bezpieczeństwa, którego przeciwnik nie dał rady sforsować. Mateusz zakończył mecz z double-double na poziomie 11 punktów i 10 zbiórek i świetnie uzupełniał się w ofensywnie z Marcinem Piskorskim, który nie tylko 10 ze swoich 19 oczek rzucił w „pościgowej” czwartej kwarcie, ale również finalnie zdobył rekord kariery 19 punktów (w 11 rzutach!). Sztormowi nie pomógł mecz życia Erwina Nkounkou (career-high 22 punkty, 3 zbiórki, 3 asysty, 4 przechwyty), dzięki któremu znalazł się drugim miejscu w MVP Race.

 

Debiuty Dnia: Rozpocząć przygodę trenerską w LW od zwycięstwa – nie licząc pierwszych dwóch sezonów, kiedy praktycznie wszyscy trenerzy byli nowi, przez osiem sezonów udało się to zaledwie 5 Head Coachom na 11 (w sumie w LW było już 23). Ta lista właśnie powiększyła się o 2 osoby: Michała Kosima (Tornado) i Daniela Ciejkę (Cyklon) – to pierwszy taki przypadek, żeby dwóch nowych trenerów rozpoczęło od bilansu 1-0. O Cyklonie było już co nieco akapit wyżej, dlatego teraz kilka słów o Tornado, które drugi raz we franchise history wygrało mecz otwarcia (na 4 sezony). Mecz z Tsunami nie miał zbyt dobrego początku, Żółci w drugiej kwarcie przegrywali nawet w pewnym momencie 20:9, ale to świetna trzecia część gry, wygrana w podobnym stosunku (6:20) oraz zbalansowany atak dały spokojne prowadzenie, a ostatecznie zwycięstwo 57:44. Bruno Jaworski poprawił nieco skuteczność w porównaniu z czasami Cyklonu, ale co ważniejsze pierwszy raz od 7 meczów rozdał 6 asyst. Mateusz Czerniakowski od siebie dorzucił double-double 10 punktów i 11 zbiórek. Mimo słabego początku aż 7 z 10 zawodników skończyło z dodatnim wskaźnikiem +/-.

Block Party Dnia: 33 czapy – tyle skutecznych i efektownych zagrań w obronie, powstrzymujących rzut do kosza, widzieliśmy w pierwszej kolejce jedenastego sezonu LW. Były one dziełem 19 zawodników, jednak na jednego z nich należy zwrócić szczególną uwagę – na posiadacza statuetki Rookie of the Year oraz członka All Defensive Team z sezonu LW10 Mateusza Woźniaka. Big Man Tajfunu w meczu z Halnym rozdał 4 bloki, co w sumie daje 23 w 8 meczach. To wręcz unikatowe osiągnięcie udało się wcześniej zaledwie dwóm zawodnikom – Tomasz Czerniakowski miał 25 czap, a Emil Fronczyk 24 w pierwszych 8 meczach kariery.

Notki:

- Ignacy Adamczyk (Sztorm) i Aleksander Balabanov (Tajfun) to zawodnicy nr 47 i 48, którym udało się przekroczyć sumę 200 punktów w LW.

- Bartek Kitliński (Monsun) przeskoczył do pierwszej ósemki najlepiej zbierających w historii LW. Do siódmego w tej kategorii Patryka Tyburskiego brakuje mu 16 zbiórek.

- Filip Nowociński (Monsun) przekroczył barierę 50 asyst. Dokonał tego jako 26. zawodnik Ligi Wiatrów.

- Paweł Kostjan (Cyklon) w meczu ze Sztormem zaliczył rekord kariery w postaci 7 asyst.

- Stanisław Przygoda (Tsunami), nie tylko poprawił własny rekord punktowy – 18 oczek – ale również przekroczył granicę 100 punktów w LW.

- 14 punktów Jakuba Kocona (Halny) to kolejny career-high.

- Janek Kozłowski (Halny) zbierając 6 piłek z tablic, wyrównał swój poprzedni career-high, który również został osiągnięty w meczu otwarcia, ale poprzedniej edycji.

Rafał Jarkiewicz