Dzień Dobry Liga Wiatrów #4

MVP Dnia: W pierwszym dniu double-headera, łączącego czwartą i piątą kolejkę, najlepszym występem zabłysnął Paweł Fic. Współ-lider Monsunu zdobył 30 punktów, czyli wyrównał najlepszy strzelecki popis tego sezonu (również 30 miał Tomek Czerniakowski przeciwko Sztormowi) oraz po raz drugi z rzędu pobił personalny rekord przechwytów – miał ich 8. Warto również pochwalić skuteczność z gry, Mini Mamba pierwszy raz w karierze rzucał na 50%, oddając przynajmniej 20 prób. A 9 na 10 z linii rzutów wolnych, mówi samo za siebie. Monsun pozostaje jedyną niepokonaną ekipą po czterech kolejkach.

Alternatywny MVP Dnia: Mikołaj Ogonowski. Huraganowi w końcu udało się wygrać pierwszy mecz w sezonie, a to głównie za sprawą numeru „23”. Miki nic sobie nie robił z full court press autorstwa Tsunami i raz za razem albo mijał swojego obrońcę i zdobywał łatwe punkty nie musząc zmagać się z obroną z pomocy albo wybiegał na wolne pole niczym rasowy Wide Reciver, żeby otrzymać idealne podanie od Michała Szymańskiego i z podobną łatwością umieścić piłkę w koszu. 8/11 z gry robi wrażenie, tak samo jak 5 asyst, czyli wyrównany rekord kariery. Ciekawostka – Mikołaj utrzymał 100% celność zza łuku.

5/8 MVP Dnia: Grady Matter. Mikołaj nie był jedynym powodem wygranej Huraganu nad Tsunami. Mieliśmy jeszcze amerykańskiego assasina, który stety albo niestety musiał wyjść z hali w połowie 3 kwarty – stąd w tytule 5/8. Ale zanim zostawił Granatowych z 7 zdolnymi do gry zawodnikami, dał im spory zapas punktowy – rzucił rekord kariery 29 oczek i kto wie, do ilu by dobił, gdyby został do końca spotkania.

Rookie Dnia: Jan Szymański. Halny co prawda przegrał z Monsunem zaliczając pierwszą porażkę w sezonie, jak również była to pierwsza porażka w Marcina Waszkiewicza razem z Lokalnymi, ale można tłumaczyć to brakiem lidera Maćka Jaworskiego, a poza tym zawsze są jakieś pozytywy. Takim pozytywem był ewidentnie rookie Janek Szymański, który postanowił spróbować swoich sił w roli pierwszej strzelby zespołu. Ta rola nie była mu obca, ponieważ już wcześniej robił to w barwach Californii w Lidze Amerykańskiej, jednak teraz poziom był zdecydowanie wyższy. 19 punktów to niezły dorobek, a smaczku dodaje fakt trafienia 5 trójek. Więcej trafień w jednym meczu w całej historii LW mieli tylko Antek Pytel oraz Tomek Daab. Tak pewna dłoń w półfinale, może okazać się atutem na miarę złota.

Akcja Dnia: Ta rubryka należy tym razem do Tsunami. Ich rozgrywający Eryk Wyszyński miał tego dnia dobry dzień na rzuty dystansowe, trafił 3 na 6 prób, ale tylko jedna z nich zasługuje na miano najlepszej akcji piątej kolejki. Drugi rzut wpadł „na kontakcie” z Michałem Szymańskim, i nawet jeśli ten +1 nie został wykorzystany, to samo 3+ było wystarczająco ładne.

Blooper Dnia: Czasem się zdarza, że piłka utknie pomiędzy tablicą a obręczą i ktoś musi ją wtedy ściągnąć. Zwykle jeśli ktoś się już na to decyduje, robi to osoba pewna swojego wyskoku dosiężnego. W meczu Sztormu z Tajfunem w takiej sytuacji znalazł się Michał Kietliński, jednak przyciąganie ziemskie postanowiło spłatać mu figla i nie dopuścić do zdjęcia piłki przy pierwszej próbie. Kietlik vs Grawitacja: 1-1.

Wsad Dnia: No jasne, kto inny mógłby figurować w takiej rubryce? W sumie mógłby Mikołaj Krajewski, gdyby druga obręcz nie pokrzyżowała mu planów w meczu z Tsunami na dużym boisku. Ale tradycyjnie mamy tu Tomka Czerniakowskiego, który załadował tak mocno, że przestawił tablicę. O dziwo, wcale jej nie popsuł, tylko naprawił. Warto dodać, że w tej akcji asystował mu Paweł Fic. Była to jego jedyna, zapisana w protokole asysta w tym meczu, ale za to noty za styl dostałaby duże.

Cytat Dnia: Rafał Draganowski: „Jodła za chwilę będzie miał barki na wysokości uszu.”

Iron Man Dnia: Bartosz Łukiewicz dotrwał do „tego” momentu – oficjalnie pobił rekord LW Olka Kajki w największej liczbie rozegranych spotkań bez pauzy. Łokieć wybiegał na parkiet z numerem 91 na koszulce, 33 razy z rzędu. Gratulujemy i liczymy na śrubowanie rekordu.

Notki: Monsun ostatni mecz w sezonie regularnym przegrał równo rok temu – 9 listopada 2013 roku. Czwarty mecz sezonu siódmego wygrał z Halnym 64:53 (poprzednie spotkanie tych samych drużyn skończyło się wynikiem 64:54), a w przechwytach, czyli specjalności Lokalnych 25:9. Sztorm wygrywając z Tajfunem wyrobił sobie z nimi bilans 8-4, a 8 wygranych to najwięcej zwycięstw spośród wszystkich match-upów w historii LW. Duet Andrzej Klimkiewicz i Paweł Wojtyła wygrał 25 mecz w karierze trenerskiej. 13 zbiórek to rekord kariery Łukasza Jodłowskiego. Daniel Przyżecki ustanowił dwa rekordy personalne w postaci 16 punktów i 4 przechwytów. 20 zbiórek Rafała Mikity to również career-high. Podium Ligi Wiatrów Fantasy to: Tomek Czerniakowski (512 pkt), Jakub Pendrakowski (493 pkt), Kuba Czajkowski (481 pkt).

Rafał Jarkiewicz