Dzień Dobry Liga Wiatrów - Play-offs

Dzień Dobry Liga Wiatrów - Play-offs LWIX (7, 13, 14.06.2015)

ALL STAR GAME LIGI WIATRÓW 21 CZERWCA 2015, GODZINA 18:00, HALA SP 85, UL. NARBUTTA 14

1995’ VS YOUNGSTERS
Głosowanie na pierwsze piątki:

https://www.facebook.com/LigaWiatrow/photos/a.231027956923273.83645.2283...
oraz
https://www.facebook.com/LigaWiatrow/photos/a.231027956923273.83645.2283...

WYDARZENIE NA FB:
https://www.facebook.com/events/385238908335100/

MVP Play-offów: Monsun obronił mistrzostwo wykonując powtrójkę, toteż tytuł MVP może należeć się tylko jednej osobie – Tomkowi Czerniakowskiemu. TC9 poprowadził Zielonych w półfinale i wspólnie odprawili Tsunami, co prawda nie bez problemów, bo w połowie czwartej części gry wynik mógł jeszcze pójść w każdą stronę, ale finalnie jego 32 punkty, 13 zbiórek, 3 asysty, 3 przechwyty i 2 bloki wystarczyły, żeby awansować do trzeciego z rzędu Finału. A trzecie z rzędu mistrzostwo połączone z trzecią z rzędu nagrodą MVP Finału zostało podpisane przez 31 oczek, 10 zbiórek i po 2 bloki i przechwyty. Nie było tak spektakularnie jak w poprzednim sezonie, Czerniak przestrzelił 16 rzutów z czego 6 wartych 3 puntkty, ale liczy się efektowność, a tą łapał kiedy zbierał kolejne zbiorki ofensywne, po których dostawał się na linię rzutów wolnych (12/16 w Finale). Tomek to dopiero drugi gracz, po Krzysztofie Szemiecie (LW6), który zdobył 30+ punktów i 10+ zbiórek w dwóch kolejnych meczach play-offs, no i pobił kolejny rekord Ligi Wiatrów – zanotował 14 double-double z rzędu, czyli to o jedno DD przebity wynik Michała Hebdzyńskiego.

Rookie Play-offów: Do Finału nie doszedł żaden pierwszoroczniak z top 20 draftu, tak więc mianowany na najlepszego Rookie fazy pozasezonowej 9 sezonu LW  jest Jakub Święs. Tsunami stoczyło nie lada bój z Halnym w pierwszej rundzie, nawet jeśli wynik na to nie wskazuje – na sześć i pół minuty do końca Czarni mieli zaledwie 3 punkty przewagi z pojedynku z Lokalnymi pod wodzą paru grających trenerów. Ostatecznie to Kuba (17pkt, 10reb, 5ast – najwięcej w meczu) razem z Phillipem Fischerem (18pkt, 12reb) poprowadzili zwycięski run, dający w miarę spokojną końcówkę. Półfinał był już zupełnie inny – to Tsunami przez cały mecz musiało gonić wynik, który osiągał momentami nawet 17 punktów straty, a „naście” wisiało na tablicy praktycznie przez całą pierwszą połowę. „Później zdarzył się Kuba Święs.” – powiedział po meczu Rafał Draganowski zapytany dlaczego mecz miał tak paraboliczny przebieg. Dobra gra centra Tsunami, szczególnie na obwodzie, dała jedyne -2, a czasu ciągle było odpowiednio dużo na przeważenie szali na własną korzyść, jednak tego już nie udało się dokonać. Nie mniej jednak 27 punktów przy 4 celnych trójkach, to niezły występ, który po prostu nie wystarczył na Monsun. Ciekawostka: Monsun to jedyna drużyna, przeciwko której Kuba nie zanotował double-double.

Mr. Triple-Double: Michał Stokowski staje się bardzo poważnym kandydatem do pobicia rekordu Antoniego Pytla w asystach wszechczasów, czego nie udało się dokonać chociażby rozgrywającemu Tsunami, 58-meczowemu Erykowi Wyszyńskiemu. Michał w 16 spotkaniach rozdał już 79 kończących podań, ale to nie jedyne jego zalety, ponieważ ma na swoim koncie również 228 punktów, 164 zbiórki i 67 przechwytów. Jak na zawodnika, który w następnym sezonie wejdzie w swój junior year to bardzo dobre cyferki. Do tego spójrzmy na jego występy w play-offs, bo tego dotyczy całe DD LW – średnie na poziomie 12pkt, 13,3reb, 5,7ast i 3,7stl oraz jako pierwszy w historii zanotował w jednym play-offs double-double i triple-double (17/13/10) - tym sam obrońca Sztormu stał się pierwszym graczem LW z dwoma triple-double. Z niecierpliwością czekamy na więcej.

Szansa Dnia: To jeszcze przed Play-offs, ale przypadek był ciekawy, a mianowicie szanse na awans do pierwszej rundy przy bardzo słabych przewidywaniach, miał w czasie ostatniej kolejki Cyklon. W pierwszej kolejności musieli oni zaliczyć zwycięstwo nad Huraganem, a Halny musiał przegrać z Tajfunem i to się udało osiągnąć, jednak druga część scenariusza nie była już taka różowa – suma różnic punktowych tych dwóch spotkań musiała wynieść +33 lub więcej. Na pierwszy rzut oka bardzo mało prawdopodobne, jednak z czasem stawało się coraz bardziej prawdziwe i okolicach końcówki drugich kwart, działy się właśnie warunki sprzyjające awansowi Cyklonu. Do wysokiego zwycięstwa prowadzili Czerwonych Marcin Iwaniuk, Bartosz Kitliński, Bruno Jaworski i pierwszoroczniak Konrad Paluch, a Tajfun pod wodzą trismusu Szymanowski-Petruczynik-Ganczarski właśnie odjeżdżał z wynikiem Halnemu. Awansu nie udało się dowieźć do końca, jednak należą się duże brawa dla Cyklonu za walkę do samego końca, po mimo tak zwanego „wiatru w oczy”.

Blooper Play-offów: Zdecydowanie najdziwniejszym momentem play-offs LWIX była przygoda z pewnym przedmiotem stosowanym np. przez malarzy, strażaków czy… woźnych chcących wymieć zepsutą siatkę w koszu. Chodzi oczywiście o drabinę, która wjechała na parkiet w dosyć nietypowej chwili, ponieważ sędzia już gwizdał w celu wznowienia gry po przerwie pomiędzy trzecią a czwarta kwartą. Mina za równo arbitra i jak zawodników, cytując pewną reklamę, była bezcenna. Nie była to dobra decyzja konserwatora obiektu, ponieważ nie było wtedy ani zbyt dużo czasu na dogranie meczu ani nie był to finał NCAA.

Weteran Dnia: Adrian Ducek rozegrał w Lidze Wiatrów 30 spotkań – wszystkie w Monsunie. Dobrze wiedział, że obecne play-offs będą dla niego ostatnimi, dlatego też postanowił znaleźć w sobie dodatkową motywację, aby pomóc drużynie osiągnąć 3peat – w półfinale zanotował career-high w postaci 11 punktów, a w Finale dołożył 8 – co stanowi jego drugi najlepszy wynik. Powiecie, że to nie są powalające liczby, ale zwróćmy uwagę, że Adrian w całej karierze ma średnio 4,8 oddanych rzutów w meczu, praktycznie zawsze skupiając całą swoją energię bardziej na bronionej stronie parkietu, a Play-offy LWIX przyniosły nam 70% skuteczności z gry i 67% za trzy obrońcy Monsunu, bez spadku intensywności defensywy.

Notki:

- Michał Górny to pierwszy trener LW z 40 zwycięstwami na koncie. Monsun to pierwsza drużyna LW z 40 zwycięstwami na koncie.

- Sztorm wygraną nad Huraganem w pierwszej rundzie przerwał niezbyt dobrą passę 7 przegranych z rzędu w fazie pozasezonowej.

- Za równo dla Halnego jak i Huragan była to czwarta porażka w PO.

- Tsunami zrównało się z Tajfunem na pierwszym miejscu w tabeli zwycięstw w PO – mają ich po 7.

- Kacper Goldstein rozegrał 63 spotkania w barwach jednej drużyny (Sztormu) oraz 72 spotkania ogólnie w Lidze Wiatrów – są to dwa absolutne rekordy, których pobicie będzie graniczyło z cudem.

- Eryk Wyszyński i Tomek Czerniakowski dołączyli do klubu „50+ meczów w jednym trykocie”, w którym do tej pory byli tylko Kacper Goldstein oraz Mateusz Bazydło.

- Kacper Gadomski to szesnasty gracz Ligi Wiatrów z 200+ punktów i 200+ zbiórek w karierze oraz pierwszy w historii, który dokonał tego mając poniżej 180cm wzrostu.

- Jakub Pendrakowski dobił do progu 80 asyst w karierze, co stawia go na 10. miejscu All time.

- Aż czwórka graczy  All LW Teams dziewiątej edycji to pierwszoroczniacy.

- Rafał Draganowski to siedemnasty gracz LW, który przekroczył próg 400 punktów. W klasyfikacji zbiórek wylądował na piątym miejscu, przegrywając z Goldim i jedną zebraną piłkę z tablicy – 377:378.

- Jamil Ramirez jako szósty przekroczył barierę 600 punktów. Po tych play-offs wyprzedził również Pawła Fica na liście przechwytów All time (121 i czwarte miejsce) oraz Marka Ballana na liście strzelców zza łuku (54 trójki i trzecie miejsce).

- Artur Saczuk rzucił Sztormowi w pierwszej rundzie 19 punktów – jest to jego rekord kariery.

- W tym samym meczu Krzysiek Tworek zanotował career-high w zbiórkach – 10.

- Jakub Czajkowski również pobił personalny rekord zbiórek – 10, a w połaczeniu z wyrównanym rekordem punktowym (12) wyszło mu pierwsze w karierze double-double.

Rafał Jarkiewicz