Rozmowa z trenerem Tornada

Rozmowa z trenerem Tornada Radosławem Forystkiem

Czym kierował się Pan ustalając skład - wybierał najlepszych dostępnych graczy pod względem umiejętności, czy w kolejności konkretnych pozycji, czy decydowały może cechy charakteru zawodników (najbardziej waleczny, najbardziej przywódczy?)?


Wraz z menedżerem Tornada Piotrem Szpakowskim od początku byliśmy zgodni. Szukaliśmy chłopaków - uniwersalnych, wszechstronnych, wymiennych pozycjami ale przede wszystkim z ogromnym charakterem i zaangażowaniem boiskowym. Zawodników którzy spełnią się doskonalena na kilku pozycjach. Tak aby w każdej akcji byli nie uchwytni dla potencjalnych obrońców. I tak z numerem 3 czyli jako pierwszy „pick” powędrował do nas Krzysztof Szemieta. Doskonały „spryciarz”, który może z powodzeniem grać na pozycjach od 1 do 4. Oczywiście kolejnym warunkiem były cechy charakteru bo bez nich nie można zbudować drużyny, która zostawia duszę na boisku. A my takich chłopaków znaleźliśmy. Teraz tylko pozostaje nam zgrać ze sobą Tornado i niech inne wiaterki uciekają….


Proszę powiedzieć dlaczego wybrał Pan Krzysztofa Szemietę z pierwszym numerem? Co zachwyciło Pana w jego grze?


Oj tu mogę „polecieć” jak wiatr. Z menedżerem od razu doszliśmy do wniosku, że Krzysiek jest naszym faworytem. Niestety nie mieliśmy pierwszego numeru w drafcie żeby go od razu wziąć, ale na pewno by tak było. Wleciał jednak do Tornada z 3 jako nasz pierwszy „pick” Tak jak wspominałem już wcześniej Krzysiek jest idealnym rozwiązaniem na pozycje od 1 do 4. Bardzo dobry przegląd boiska, podania idealnie w tempo, kozioł lepszy od niejednych „jedynek”, gra tyłem do kosza ho ho. I przede wszystkim charakter. Reszty nie będę zdradzał, żeby inne wiatry za bardzo nie żałowały zmarnowania pierwszego i drugiego numeru w drafcie. Podsumowując, genialny chłopak, lider.

Czego oczekujecie od Krzysztofa Szemiety?


Od Krzyśka oczywiście oczekuję najbardziej ja jako trener zaangażowania w nasz wspólny projekt. Szacunek do sztabu jak i kolegów. Ciężkiej pracy na treningach. Przychodzenia jako pierwszy i wychodzenia jako ostatni. Ale przede wszystkim liczymy na punkty. To jest nasz Kevin Durant.... go go go go!!!


Proszę powiedzieć dlaczego drugi wybór padł na Daniela Brzezińskiego? Co zachwyciło Pana w jegogrze?


Dla niektórych trenerów i menedżerów wybór Daniela tak wysoko był lekkim szokiem. Nas zachwycił swoją grą w obronie, ten chłopak daje z siebie wszystko. Jest piekielnie groźny w ataku, szybki, idealny zawodnik na pozycje 1-2. Nie wyobrażam sobie nie mieć go u siebie w drużynie. To z pewnością będzie najlepszy obrońca ligi i do tego super „shooter”.


Czego oczekuje Pan w nadchodzącym sezonie od nr 2?


Tak jak od wszystkich od Daniela oczekujemy pełnego zaangażowania na boisku, dzięki takim zawodnikom wygrywa się mecze. Ja ogromnie cenie sobie kogoś kto zostawia duszę na boisku i wierze, że Daniel zrobi na mnie jeszcze większe wrażenie na treningach niż na drafcie. Przyda się ktoś kto będzie mógł krzyknąć i swoim zachowaniem pomóc obudzić drużynę w odpowiednim momencie.

Team spirit wins?